• psks_03.jpg
  • banner_08.jpg
  • psks_01.jpg
  • psks_02.jpg
  • banner_03.jpg
  • pilkarze.jpg
  • banner_04.jpg
  • banner_07.jpg
  • cwiczenia.jpg
  • psks_06.jpg
  • psks_05.jpg
  • psks_04.jpg

obz3

Od dwójki, po okrągłą czterdziestkę.

Proszę pani, proszę pani, proszę pana, proszę p...To najczęściej używane słowa, zaraz po nie chce mi się... albo tylko nie trening znowu... na obozie sportowym. Jednak nie podczas naszego klubowego obozu, u nas dało się usłyszeć tylko te pierwsze słowa.

Na przełomie miesięcy lipca i sierpnia, w połowie wakacji, w Jastarni, odbył się jedyny w swoim rodzaju obóz rekreacyjno-sportowy klubu P-SKS Beskidy Bielsko Biała. Muszę przyznać, że obóz faktycznie był wyjątkowy. Chociaż kiedy zbierze się tyle wspaniałych i zdolnych dzieciaków, mających ochotę ciężko trenować, bawić się na plaży, śmiać się zawsze i wszędzie (no może z małymi wyjątkami, na mszach i konferencjach które organizował Ksiądz Sławek Szczotka podczas trwania obozu, oczywiście zachowywaliśmy powagę, mimo wielu rozpraszaczy) chcących zwiedzać i uczyć się nowych rzeczy nawet podczas wakacji, zawiązywać nowe znajomości i przyjaźnie, zapakuje się do autokaru i zawiezie nad morze, to nic dziwnego że w rezultacie otrzymuje się wspaniałe dwa tygodnie. Może teraz wyjawię największą tajemnicę obozowiczów. Jak to na każdym wyjeździe zdarzają się i te dobre i te gorsze chwile. Do tych gorszych z pełną premedytacją zaliczę poranny rozruch, na którym trzeba było się stawić jeszcze przed śniadaniem, po ciężkiej walce z budzikiem i niezwykle silnym porannym przyciąganiem do poduszki trzeba było ruszyć na boisko. Nieuczesani, niedospani, w niedobranym stroju, w takich oto spartańskich warunkach przyszło nam rozpoczynać dzień. Lecz później było już tylko lepiej. Na każdy dzień mieliśmy zaplanowaną atrakcję bądź wycieczkę, w tym kilka razy do Gdańska i Gdyni gdzie mogliśmy pojeździć gokartami, zmierzyć się na „placu boju” podczas laserowego paintballu, sprawdzić swoje umiejętności logiczne w pokojach zagadek, wziąć udział w niezwykłej wojskowej przygodzie (gdzie mimo umorusania w błocie i zmęczenia wszyscy, no może nie wszyscy ale jednak w większości byli szczęśliwi), zmierzyć się z różnymi eksperymentami w Centrum Nauki Eksperyment, zwiedzić piękne Akwarium Gdyńskie, gdzie mogliśmy zobaczyć wspaniałe podwodne zwierzęta i rośliny oraz wziąć udział w warsztatach naukowych dotyczących morskiego świata. Zwiedziliśmy również piękny zamek w Malborku, Dinopark oraz wzięliśmy udział w warsztatach ceramicznych, gdzie można było puścić wodze kreatywności. Gdyby tego wszystkiego było mało byliśmy również w kinie na „Królu Lwie”, w parku rozrywki wyszaleliśmy się na karuzelach, odprawiona była Msza na kutrze rybackim, powalczyliśmy o miano Króla Morskich Wód na rowerkach wodnych, przetrwaliśmy podchody, biegaliśmy po plaży i chwytaliśmy słońce, spacerowaliśmy po miasteczku. Brzmi nie do końca aktywnie i rozrywkowo? Wszystko to było „tylko” uzupełnieniem treningów piłkarskich oraz siatkarskich, podczas których obozowicze wylewali siódme poty, by stawać się jeszcze lepszymi i bardziej sprawnymi sportowcami. Trenowaliśmy i na sali i na plaży, również na Orliku - tam chłopcy rozegrali kilka meczów oraz treningów.

Świetni ludzie, świetna atmosfera, a to wszystko dzięki wspaniałym ludziom, obozowiczom, kadrze wychowawców oraz niezastąpionej Pani Kierownik – Renacie Zuber, która nie pojechała tylko z dwójką swoich dzieci gdzieś na wakacje, tylko zaopiekowała się całą czterdziestką dzieci (oraz całą kadrą wychowawców oczywiście) które też mają swoje humorki, z którymi kto jak kto, ale Pani Renia wspaniale sobie radziła i w ułamkach sekundy problemy jakby ulatniały się i przestawały istnieć.

To tyle o obozie z 2019 roku, to już przeszłość. Niemniej jeśli wszystko pójdzie dobrze, to za rok możemy stworzyć podobne wspomnienia i napisać równie piękną historię na kolejnym niezwykłym obozie.

Weronika Januś
Zapraszamy do obejrzenia relacji z pobytu na obozie.
https://www.facebook.com/PsksBeskidyHalcnow/?ref=bookmarks

obz 2

 

Wspierają nas